Miesięczne archiwum: maj 2015

Organistówka


Po otwarciu budynku Organistówki po remoncie doznałam uczucia zachwytu i radości, ponieważ miejsce to kojarzyło mi się zawsze z kolebką patriotyzmu i kulturą chrześcijańską naszej maleńkiej imbramowskiej ojczyzny.

Najwcześniejsze wspomnienie o tym obiekcie wyniosłam z domu rodzinnego, kiedy będąc dzieckiem słyszałam jak moi rodzice Anna i Józef Furgałowie wymieniali słowa: „śpiew chóralny”, „organistówka”, „Antoni Zwolski” [pierwszy rezydent tego budynku]. Najwięcej radości i podziwu sprawiało nam dzieciom, gdy w czasie Bożego Narodzenia rodzice śpiewali na głosy kolędy. Oni byli chórzystami. Gdy podrosłam mogłam w kościele słuchać śpiewu chóralnego za czasów organisty Piotra Domagały – lata 1950. Ten hymn rezurekcyjny Gloria Tibi Trinitas … do dziś podnosi mi serce do tchawicy.

Około roku 1958 sama wstąpiłam do chóru za organisty Jana Dudy. Był to chór na układ męski. Nie znałam się na nutach, jak zresztą większość chórzystów. Często śpiewało się różnie, albo swoją partię albo inną. Dopiero w 1962 roku, kiedy organistą został Mieczysław Nawrot wziął nas chórzystów w swoje ręce. Był to człowiek zdolny, umiał przekazywać wiedzę i jako takie wyobrażenie o zapisie nutowym i określenia jak np. forte czy piano wszczepił nam chórzystom. Chór powstał mieszany 4-głosowy i dyscyplina jaka zapanowała na lekcjach śpiewu chóralnego dała wspaniałe efekty. Taki prężny chór ćwiczył i śpiewał kilka lat, a potem nastąpiła zapaść.

W Organistówce odbywały się lekcje religii dla dzieci szkolnych. W międzyczasie w tym budynku był prowadzony kurs racjonalnego żywienia. Około 1990 r. religia wróciła do szkół. Organista został Adam Szopa, który mieszkał w swoim domu a w organistówce już nikt nie mieszkał. Budynek powoli ulegał naturalnej dewastacji. W 1992 roku nastał ks. Proboszcz Stanisław Rutka, wielki zwolennik śpiewu chóralnego. On to kolejny raz wskrzesił naukę śpiewu w Imbramowicach pod batutą Mari Żak, miejscowej nauczycielki. Była to spokojna, dostojna Pani znająca się na śpiewie. Chórzyści też większości seniorzy. Ale siedzibą lekcji nie była organistówka, była zbyt mocno zdewastowana i potrzebowała remontu.

W 2006 roku powstało Stowarzyszenie Przyjaciół Imbramowic i jako prężna organizacja po wystaraniu się o dotacje rozpoczęła remont. To im – Zarządowi Stowarzyszenia zawdzięczmy obecny stan budynku i cieszymy się, że możemy korzystać z tego pożytecznego obiektu.

(Barbara Głowacka)

Tu jest moje miejsce


W dolinie małej rzeki Dłubni, pośród pagórków Imbramowic
Jest najpiękniejszy skrawek świata, nie zamienię go nigdy na nic.

Nie każda wieś ma dwa cmentarze, klasztor z kościołem no i farę,
Powstańcy patrioci młodzi dali tu z życia ofiarę.

Nie każda wieś a Okręglicę, Milejec czy kawal Ostrysza,
O Pruskówce czy o Łakocie, nawet w sejmie nikt nie słyszał.

Najstarszy szpital w okolicy Klasztor zbudował dla nędzarzy
Po wielokrotnych przebudowach, kulturą nas dziś obdarza.

Tutaj mnie w szkole nauczali, tu mnie Rodzice wychowali,
Tutaj w kościele brałam ślub, tu na cmentarzu miejsce na mój grób.

Gdzie biją źródła naszej Dłubni, jest Klub Seniora Imbramowic
To najpiękniejszy skrawek świat, nie zamienię go nigdy na nic.

Tu jest moje miejsce, tu jest mój ciasny ale własny kąt,
Tu mój dom rodzinny, nie wyjadę stąd.

(Barbara Głowacka)